-Ey zrobic ci tatuaż?
-Jasne...
-Hey skarbie!...
-Co zrobiłeś?
-Od teraz masz mój numer...
-Szybciej, szyciej!
-Nie przestawaj!"
*Oczami Ashlley*
DRYŃ DRYŃ DRYŃ DRYŃ
Popatrzyłam na zegarek. 7.00. Zajebiśćie, dopiero co 2 godziny temu wróciłam z imprezy i już do szkoły. I do tego na kacu jestem. Jak ja kocham moją matkę. Czemu mi kazała iść ??
Pierdole ją. Położyłam się powrotem i poszłam spać.
***
Obudziłam się o 11.15. Nawet się wyspałam. Postanowiłąm iść do szkoły na 3 ostatnie lekcje. Poszłam do łazienki, gdzie wzięłam szybki prysznic. Założyłam czyste bokserki, zostawiłam ręcznik w łazience i od razu powędrowałam do mojego gdzie znalazłam takie ubrania:
które szybko na siebie włożyłam, podeszłam do toaletki gdzie zrobilam makijaż i rozczesałam włosy, które zostawiłam rozpuszczone. Po chwili zabrzęczał mój telefon. Ciekawe kto dzowni. Na wyświetlaczu pojawił się napis "Harry". Harry? Jaki kurwa znowu Harry? Nie znam nikogo takiego. Chociaż...
"-Hey skarbie! Jestem Harry, a ty?"
Aaaa... to ten co dał mi wczoraj swój numer na imprezie. Odebrałam.
Ash: Halo?
H: Hey kochane, pięknie wyglądasz nago!
Ash: Co kurwa? Gdzie ty jesteś?
H: Domyśl się. Hahahahha
Popatrzyłam na okno, na którym nie ma żadnej firanki. To wszystko wyjaśnia. Podeszlam tam i wyjarzałam przez nie. Ujżałam lokowatego bruneta, może to, a może nie.
Ash: To ty?
H: A co nie pamietasz ?!
Ash: Nie, więc to ty?
H: Tak, masz śliczne ciało, Ashlley.
Ash: Zajebiśćie. Pa.
H: Podwieść cię do szkoły?
Ash: Spierdalaj.
Rozłączyłam się. Nawt nie przejmuję się, że widział mnie prawie całą nagą, bo i tak, już z 90% chłopaków w Londynie mnie tak widziało, a z jakimiś 50% się bzykałam. Wzięłam torbę i wyszlam z domu. A tam dalej ten chuj.
Ash: Ja pierdole, a ty co tu jeszcze robisz?
H: Czekam na ciebie. To co odwieść cię ?
Ash: Nie, a ty co będziesz robić ?
H: Ide na siłownię.
Ash: Poczekaj pujdę z tobą, tylko wezmę inne ciuchy.
H: Ty i siłownia ?
Ash: Nom, coś ci kurwa nie pasi ?
H:Nie no spoko, ale się dziwie, że dziewczyna chodzi na silownię.
Ash: No chodzi jak widać, poczekaj idę po ciuchy.
Poszłam do domu i wzięłam takie ciuchy:
Spakowałm je do torby, gdzie spakowałam jeszcze picie, portfel i takie tam duperele. Wyszłam z domu i zamknęłam drzwi na klucz.
Ash: Jedziemy?
H: tAk. Wsiadaj. -Otworzył mi drzwi.
CDN
___________________________________________________________________________
Heyyy, i jak wam się podoba pierwszy rozdział ?? Kolejy pojawi się w poniedziałek lub wtorek.
I mam do was prośbę.
CZY MOŻECIE WYSYŁAĆ LINK DO MOJEGO BLOGA ZNAJOMYM , NA RÓŻNYCH STRONKACH PISAĆ I INFORMOWAĆ O NOWYCH ROZDZIAŁCH ?? bo to narazie początek więc idzie słabo, ale później na 69% będzie lepiej <3
i jeszcze jedno
CZYTASZ=KOMENTUJESZ <3


Ejj super! Czekam na next <3
OdpowiedzUsuńŚwietne. <3
OdpowiedzUsuńO WOW! Ostro!!! <3 dawaj next bo eksploduje!
OdpowiedzUsuńSuper, czekam z niecierpliwością na next <3
OdpowiedzUsuńBoski *.*
OdpowiedzUsuńWkrecilam sie ;**
Zajebisty *-*
OdpowiedzUsuń