niedziela, 29 czerwca 2014

POWRÓT

HEYYYYYYYY!!! ♥

Wróciłam i biorę się za pisanie rozdziału, powiinien pojawić się jutro ;)

Wielkie dzięki za ponad 1000 wyświetleń, to dla mnie dużo zanczy... le szkoda że jest mało komentarzy wiec pamiętajcie

CZYTASZ=KOMENTUJESZ <3

piątek, 13 czerwca 2014

HEYYY

PROSZĘ , NIE OMIJAJ, CIEBIE NIC NIE KOSZTUJE PRZECZYTANIE TEGO TEKSTU, KTÓRY PRZECZYTASZ W 2 MINUTY. WIĘC PROSZĘ PRZECYTAJ :



mega was przepraszam, ale nie miałam weny na pisanie... dziś w nocy... już za 3 godziny wyjeżdżam i nie będzie mnie do 29 czerwca... Wzięłam ze sobą mój zeszyt i tam bd pisać sobie kolejny rozdzział , a gdy wrócę , od razu wezmę się za pisanie . Wyjeżdzam za granice i tasm bd słabo z internertem. ale gdy tylko bd jajkiś dostęp postaram się coś do was napisać, a może nawet kawałek 5 rozdziału ...

BARRDZO WAS WSZYTSKICH KOCHAM I BARDZO DZIĘKUJĘ ZA CZYTANIE ...

bARDZO PRZEPRASZAM ZA DŁUGIE NIE DODOAWANIE ROZDZIAŁU, ALE TO SIĘ ZMINI.. W WAKCJE POJAWI SIĘ NAPEWNO ZE 20 NOWYCH ROZDZIAŁÓW :) PONIEWAŻ PRAWIE CIĄGLE SIĘDZĘ W DOMU ...

BARDZO WAS PPROSZĘ TAKŻE O DODAWANIE KOMENTARZY, BO TO BARDZO MOTYWUJE, BO JĘSLI POD ROZDZIAŁE PISZĄ TYLKO 2/3 OSOBY I TO CIĄGLE TE SAME TO NIE ZABARDZO MNIE TO MOTYWUJE...

PONIEWAŻ LLICZBA WEJŚC NIE JEST ZA DUŻA... A NAWET JEŚLI BY WZROSŁA, A KOMENTZARZE NIE, TO PISANIE JEST BEZ SESNU, BO JEDNA OSOBA MOŻE SOBIE 100 RAZY DZIENNIE WCHODZIĆ /....

A WIĘC PROSZĘ, NAWET JAK NIE MASZ KONTA TO SKOMENTUJ, JEST USTWIONE ŻE MOŻESZ ANONIMOWO PISAĆ ...

W KOMENTARZU NIE MUSICIE JAKIEJŚ SUPER HISTORI WYPISYWAĆ, WYSTARZCZY NAWET ŻE KRROPKE POSTWISZ I JUŻ BD DOBRZE BO BD WIEDZIAŁA ŻE KTOŚ CZYTA...

A I PAMIĘTAJCIE, NAPISANIE KOMENTARZA ZAJMIE CI MNIEJ NIŻ MINUTĘ, A MI NAPISANIE ROZDZIAŁU ZAJMUJĘ Z TYDZIEŃ, BO MUSIALAM TO JESZCZE POGODZIĆ Z SPRAWAMI CODZINNYMI ŻYCIA BEZ WAKACJI ...

A  I JEŚLI MACIE SWOJE BLOGI, MACIE FAJNYCH ZNAJOMYCH KTÓRZY BY POCZYTALI TO UDOSTĘPNIJCIE, MÓJ BLOG...

a JEŚLI TY MASZ BLOGA, WKLEJ LINK W KOMENTARZ I JA CHĘTNIE GO POCZYTAM, A MOŻE NAWET DODAM DO LISTY "BLOGÓW KTÓRE CZYTAM"

Dzięki za uwagę, ściskam i miłych wakacji <3

wtorek, 3 czerwca 2014

ROZDZIAŁ 4

TAK NA WSTĘPIE. Hey, przepraszam że mnie długo nie było bo, była na zieonej szkole, a później przyjachali moji dziadkowie, i musiałm  z nimi siedzieć... Ale już jestem :D

A I WIEM ŻE JESTEM CHOR PSYCHICZNIE (SKAPNIECIE SIĘ PO GIFACH XDDD)

Możecie te giffy ominąć SĄ +18, OGLĄDASZ JE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ, i tak wiem że je zobaczycie xdd

________________________________________________________________________________





























***

*OCZAMI ASHLLEY*

Obudziałam się i 9:15. Kurwa, gdzie ja jestem ? Nic nie pamiętam. Rozejrzałam się do okoła i obok siebie zauważyłam nagiego Harrego, które jeszcze spał.

Ash: Wstawaj Styles!-  krzyknęłam i klepnęłam go w dupę.
H:Aaa... Hey Ash.
Ash: Czy my się bzykneliśmy ?
H: Tak, bylo ostro. Nie zła jesteś . 
Ash: Ta wiem... zawsze tak jest. Ey, muszę iść do szkoły, a matka jest w domu i kurwa nie mam się jak przebrać.
H: Jak chcesz to coś ci dam.
Ash: Ty ? Skąd ? 
H: Z szafy xd.b Przecież możesz założyć swoje spodnie z wczoraj, a ja ci dam moją koszulę. Pasuje ci koszula ?
Ash: Taa... jasne.
H: Okey, to tam masz łazienkę- wskazał palcem- a ja ci zaraz przyniosę ciuchy.
Ash: Dobra.
H: Aaaa... i jeszcze ręcznik- podał mi go.

***
Gdy bylam już ubrana w bordowo-czerwoną koszulę Hazzy i swoje czarne rurki. Wyjęłam z mojej podręcznej kosmetyczki szcotkę do zębów i umyłam je , używając pasty Styles'a. Następnie wzięłam puder, maskarę, eyeliner i błyszczyk.

***

H: Ślicznie wygladasz.
Ash: Dzięki. Idziemy? 
H: Ale gdzie? 
Ash: Chuju miałeś mnie do szkoły zawieść!
H: nie nie miałem.
Ash: Nie to nie. Mogę się przejść.
H: Dobra, zawiozę cię. 
Ash: To idźmy. 
H:  Okey. 

Wyszliśmy z domu i poszliśmy do jego auta.

Ash: Jaki jest dzis dzień ?
H: Piątek.
Ash: A to zajebiście. Idziemy znów na imprezę ? 
H: Spoko, o 7 ?
Ash: O 7.

***

H: Jesteśmy.
Ash: Dzięki za podwózkę, Styles.
H: Nie ma sprawy. 
Ash: Do zobaczenia. 
H: Żegnaj Ashlley.

Zamknęłam drzwi i poszłam do szkoły. Była teraz muzyka i byłam na nią 10 minut spóźniona, więc postanowilam iść na jej resztę. 

***

Ash: Dobry!
Nau: Dzień Dobry Ashlley. Dawno cię nie wiidziałem.
Ash: Ta super.

Powiedziałam i poszłam usiąś obok Am.

Ash: Siemka Am.
Am: Hey Ash. Czemu cię nie bylo? 
Ash: Nie chciało mi się do budy iść, więc dałam podrobione zwolnienie lekarskie
Am: Spoko, a co robiłaś ?? Nie gadałyśmy z miesiąc.
Ash: Wiem, wiem. Taak w skrrócie. Chodziłam na imprezy, na siłownie, ruchałam się z jakimiś 20 chłopakami. Ale nie wiem, nie liczyłam dokoładnie. A i skręcilam kostkę na siłowni. 
Am: hahha, bravo.
Nau: Cisza dziewczęta.
Ash: Dobra, ogar Ted (Ted imię nauczyciela)
Nau: Do dyrektora, panno Konegon.
Ash: Nara.
Nau: Żegnam.

***

Po lekcjach musiałam zostać w kozie. PIEPRZONA SZKOŁA!! Dobrze że pilnował nas Rusgon, bo on jest jedynym fajnym nauczycielem. Uczy W-F i jest mega luzacki. Ma na imię Justin , ma 25 lat i jest całkiem przystojny. Pozwolil nam, bo nie byłam sama, kożystać  z telefonów. Po 10 minutach siedzenia dostałam wiadomość od Harrego, na którą od razu odpowiedziałam. 



***

H: Mam pytanie.
Ash: Taa ?
H: Chcesz być moją dziewczyną ?
Ash: CO ? Chyba się przesłyszalam... 
H: Czy chcesz być moją dziewczyną ?!
Ash: Hhahhahahaa, no chyba nie. Jesteś tylko moim znajomym , tak jak każdy inny chłopak.
H: Ale przecież się ruchalliśmy!! I to bylo z takim uczuciem. 
Ash: Ruchalam się z połową Londynu i ty do niej należysz Harry.,
H: Ale przecież to nie miało być tak!
Ash: A jak ? Mieliśmy być parą, ożenić się i wychować dzici ?? To nie film, Styles !
H: A żebyś kurwa wiedziała że tak miało być!
Ash: Podać ci powody dla których NIGDY nie będziemy razem ?
H: Proszę.
Ash: Po pierwsze: nie wieżę w miłość. Po drugie: nie kocham cię. Po trzecie: rucham się dla przyjemności, a  nie z miłości. Po czwarte: jesteś tylko moim kolegą. Po piąte: jedynie możemy się przyjaźnić, nic więcej.
H: Super, zapomnijmy o dzisiejszej rozmowie.

CDN
_______________________________________________________________________________

kolejny rozdizał w weekend : )