poniedziałek, 29 września 2014

ROZDZIAŁ 6

Po długiej nieobecności wróciłam... KTO SIĘ CIESZY.. Oczywiście że ja xd... Więc szkoła się zaczeła więc.. rozdziały napewno bd pojawiać się w weekend. myślę że w piątki i niedziele.. ale to wam jescze powiem bo to zależy od moich zajęć dodatkowych : )
A i ponieważ "było" 8 ale udawanych.. bobyło chyba 6 komów od anonim. i podejrzewam tą samą osobę bokomy są dodane o tey samej godzinie i wtym samym dniu :) więc rozdział nie będzie +18.. ale nie martwcie się .. niedługo będzie :)

_________________________________________________________________________________

*OCZAMI HARREGO*

Wycodzę razem z Kate już lekko wstawiony z klubu i prowadzi mnie do niewysokiego budynku. Po wejściu od razu rzuciła się na mnie i zaczeliśmy się całować.
-Nie mogę tego zrobić!- popycham ją na ścianę i szybko wychodzę zostawiając ją w szoku.
Ale ze mnie pierzony idiota... Zamiast się bzykać powinien pomyśleć o Am...

*OCZAMI ASH*

Dalej czekam na korytarzu w niewiedzy. Nic nie wiem. Co oni jej robią. Po chwili wyszedł lekarz.
-Co z nią ? - zapytałam
-A jest pani kimś z rodziny? - kurwa zawsze muszą o to pytać.
-Tak siostrą- skłamałam. Inaczej by mi nie powiedział i kazał do rodziców dzwonic po rodziców . Bo Am nie jest pełnioletnia.
-Zapraszam do gabinetu i tam porozmawiamy. Ale jeśli nie jest pani osobą pełnioletnią proszę zadzwonić po waszych rodziców.
-Nie spoko. Mam 18 lat - mówię po czym siadam na krześle w gabinecie lekarza.
-Więc tak. z panią Amandą, jest wszystko dobrze, ale.. ma złamaną nogę, na tyle powarznie że będzie musiała się poddać rechabilitacji. także ma wstrząśnienie mózgu, ale to natomiast nic powaznego .
-Czy to już wszytstko ? Mogę się z nią zobaczyć ? - pytam.
-W tym momencie ma zakładany gips, ale poproszę pielęgniarkę zby panią zawołała jak skończy.
- Okey. Dowidzenia - mówię po wychodzę z gabinetu i siadam na krześle koło sali Am.

***

-A tak wogóle to jak się czujesz ? - pytam Amandy.
- Jest okey. Trochę mnie noga boli ale już dali jakieś lekarstwa więc zaraz powinno przejść- opowiada.
-To dobrze .
-Źle się z tym czuję że przeze mnie nie poszłaś na planowaną imprezę- mówi i się krzywi.
-Przestań, to ten debil cię potrącił, to nie twoja wina.Jeszcze za to zapłaci- uśmiecham się.
Po chwili ktoś wchodzi. Oczywiście że to pielęgnirka i pewnie znowu jakieś chujowe badania będą.
-Przepraszam panie ale muszę zabrać panią na badania- mówi kobieta w wiku okoł 50. -A pani niech poczeka na korytarzu- zwraca się do mnie.
-Już wychodzę- mówię i idę w stronę wyjścia uśmiechając się do Am.
-A i mogła bym panią prosić o nie noszenie tak wyzywających ubrań w szpitalu? - pyta.
Nieodpowiadam tylko ją ignoruję. Ponieważ nie chiała mi się siedzieć i czekać, zeszłamdo barku po kawę.

*OCZAMI HARREGO*

Przejechałem już chyba wszytskie szpitale w Lonynie. Gdzie one kurwa są. Odpuszczam. Po drodze do domu zobaczyłem jeszcze jeden szpital. Chyba nie dawno go tworzyli , bo go wcześniej nie widziałem. ZAparkowałem i szybko wszdłem do środka i poszłem do recepcji.
-DzieńDobry. CZy przywieziono tutaj dziewczyne z wypadku samochodowego ? Ma na imię Amanda. - mówię.
-Ymmm... tak Amanda Klein. A czy jest pan kimś z rodziny? -pyta młoda recepcjonistka.
-Bliskim kolegą.
-Bardzo mi przykro, ale mogę udzielać informację tylko rodzinie- mówi.
- Kurwa. Powiedz mi gdzie leży , albo ciękurwa tak bzyknę że na tyłku nigdy nie usiądziesz- grożę, tak naprwdę żadna groźba, ale wiele dziewczn się boi, więc spoko.
-Sala 251 piętro 1 - mówi ostrożnie.
Odchodzę i idę w stronę windy. Gdy jestem już na górze zauważam Ash i odrazu podchodzę.
-Ey co jest z Am ? -pytam .?
-Harry ???? CO ty tutaj robisz? Jak nas znalazłeś ???- mówi, jest oszołomiona, ale także wściekła.
-Jeździłem po wszytskich szpitalach, a że chciałęm zobaczyć co się stało a Amandą, to szukałem.
-Ta napewno, a prawdziwy powód ? - pyta. Jak ona mnie dobze zna, a tak naprawdę to wgólę. Bezsensu , wiem.
-Chciałem cię zobaczyć.
-Aha.... Nie jest z nią bardzo źle, ale dobrze też nie. Ma poważnie złamaną nogę i wstrząśnienie mózgu - mówi .
-Aaaaa... pomóc wam w czymś ?
-Najlepiej jak wróćisz do domu i zostawisz nas w spokoju.





_______________________________________________________________________________
i jak??? wdg mnie rozdział do dupy, ale oceniajcie : )







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz